Parlament Europejski wrócił dzisiaj do kwestii skanerów prześwietlających pasażerów na lotniskach. Debatę wywołała ostatnia próba zamachu terrorystycznego wykryta na linii Amsterdam - Detroit oraz zakup i testowanie skanerów przez kolejne europejskie lotniska.
W 2008 roku PE przyjął rezolucję w sprawie skanerów ciała, gdzie krytycznie odniósł się do zamieszczenia takich urządzeń na europejskich lotniskach. Uznał, że nie zostały jeszcze spełnione warunki do podjęcia takiej decyzji, głównie z powodu braku podstawowych informacji i badań.
- Nie chcemy z góry przesądzać, trzeba dać szansę nowym rozwiązaniom i wyciągnąć wnioski z pojawiających się zagrożeń. Zanim powstanie wspólne podejście UE w tej kwestii, należy oczywiście poczekać na szczegółowe analizy Komisji Europejskiej. Będą one dotyczyły skuteczności i bezpieczeństwa urządzeń. Chcemy, aby wszelkie aspekty etyczno-prawne zostały dogłębnie sprawdzone zanim podjęte będą wiążące decyzje stwierdził Jacek Protasiewicz. Sprawa ta była przedmiotem debaty podczas posiedzenia Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, której wrocławski deputowany jest członkiem.
- Niezależnie od szukania nowych zabezpieczeń trzeba się skoncentrować również na polepszeniu istniejących środków bezpieczeństwa. Przykład ostatniej prowokacji służb słowackich, gdzie ładunki wybuchowe przeszły niezauważone przez kontrolę i doleciały do lotniska w Dublinie, pokazuje, że w wielu portach lotniczych nie dopełnia się podstawowych procedur bezpieczeństwa dodaje Protasiewicz.
Zastosowanie skanerów na lotniskach w dalszym ciągu pozostawia wiele pytań. Kwestia bezpieczeństwa podróżujących jest najważniejsza, ale nie należy zapominać o proporcjonalności używanych środków ochrony. Podróż pasażerów nie może być dodatkowo utrudniana, urządzenia muszą być bezpieczne dla zdrowia i nie uwłaczać godności osobistej. Ponieważ skanery pozwalają zobaczyć sylwetkę ciała, niejako bez ubrań, ważne jest by takie dane były odpowiednio zabezpieczone i nie wpadły w niepowołane ręce.
- Stoimy przed pytaniem o zakres i skalę użycia tego narzędzia, kto powinien podlegać prześwietleniu - czy wszyscy dorośli, czy pasażerowie wyselekcjonowani? Co z dziećmi? mówił Artur Zasada (PO), członek Komisji Transportu w Parlamencie Europejskim. - Dochodzi również kwestia dodatkowych kosztów, które musiałyby ponieść państwa członkowskie i samej skuteczności prześwietlania. Pomimo, że aktualnie użytkowane skanery nowej generacji są bardzo drogie (kosztują 100-120 tys. euro), nie są w stanie wykryć ładunków wybuchowych ukrytych wewnątrz ciała. Umożliwia to przeprowadzania aktów terrorystycznych przy użyciu tzw. "bomb czopowych". W ten sposób w zeszłym roku samobójca Al-Kaidy Abdullah Hassan Al Aseery wysadził siebie i szefa służb bezpieczeństwa Arabii Saudyjskiej uzupełnia Artur Zasada.
Ciekawostką jest, że w 2005 roku Parlament Europejski prewencyjnie kupił 6 skanerów, które mogą być wykorzystane do prześwietlenia całego ciała.