Po prostu blues - Protasiewicz Jacek - poseł do Europarlamentu
START      Informacje      Po prostu blues
Aktualności

2012-02-06
Prezydium Parlamentu Europejskiego
W Brukseli odbyÅ‚o siÄ™ pierwsze posiedzenie nowowybranego Prezydium Parlamentu Europejskiego, w którym uczestniczyÅ‚ poseÅ‚ Jacek Protasiewicz. - GÅ...wiÄ™cej

2012-02-05
Wywiad dla TVP Wrocław
Gościem programu publicystycznego 'Rozmowa Faktów' TVP Wrocław był wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Protasiewicz. W wywiadzie te...więcej

2012-02-01
Wiceprzewodniczący PE spotkał się z posłami w Sejmie
Poseł Jacek Protasiewicz przedstawił w Sejmie na Komisji ds. Unii Europejskiej informację o wyborze nowych władz Parlamentu Europejskiego....więcej

Szukaj
         SZUKAJ
Po prostu blues


2009-10-23, dodano przez admin
Kategorie: [ WrocÅ‚aw ] [ Bruksela ] [ Strasburg ]

Czym zajmowaÅ‚ siÄ™ w mÅ‚odoÅ›ci, jakiej sÅ‚uchaÅ‚ muzyki i co poza politykÄ… lubi najbardziej Jacek Protasiewicz? W Gazecie WrocÅ‚awskiej ukazaÅ‚ siÄ™ niepolityczny wywiad z liderem dolnoÅ›lÄ…skiej PO, w którym opisuje swojÄ… mÅ‚odość, zainteresowania, pierwsze prace zarobkowe i wiele ciekawych wÄ…tków z życia prywatnego.
 

Czytaj fragment wywiadu (całość dostępna na stronie dziennika Polska the Times Gazeta Wrocławska). Rozmowę prowadzi redaktor Robert Migdał.

 

Przeszukałem pudelka.pl, kolorowe pisemka i o Protasiewiczu nic w nich nie ma...

Może jestem staroÅ›wiecki, ale uważam, że polityk to nie celebryta, tylko czÅ‚owiek, który powinien siÄ™ koncentrować na pracy i jej efektach, a nie efektownoÅ›ci, spektakularnoÅ›ci. Jednak, dziÄ™ki kanaÅ‚om informacyjnym jak TVN 24 oraz tabloidom, niektórzy uwierzyli, że sposobem na funkcjonowanie w polityce jest bycie celebrytÄ…, czyli czÄ™ste wystÄ™powanie w mediach.

A może nie jest Pan skandalistą. Albo bardzo dobrze się ukrywa.

Skandal mnie nie pociÄ…ga. Pewnie to jest zwiÄ…zane z tym, co wyniosÅ‚em z domu. ByÅ‚em wychowany w szacunku do tradycji, dla kultury osobistej, gdzie zachowania skandaliczne, ekscentryczne, typu dÅ‚ugie albo bardzo, bardzo krótkie wÅ‚osy - które, w mojej mÅ‚odoÅ›ci mogÅ‚y symbolizować, na przykÅ‚ad, sympatiÄ™ z ruchem posthipisowskim lub post- punkowskim - byÅ‚y przez moich rodziców niezbyt mile widziane.

Nosił Pan dłuższe włosy?


Ilekroć byÅ‚y trochÄ™ dÅ‚uższe, ojciec zadawaÅ‚ mi pytanie: "Czy ty obraziÅ‚eÅ› siÄ™ na fryzjera?". Co byÅ‚o dla mnie jednoznaczne, że powinienem pójść i zrobić porzÄ…dek na gÅ‚owie.

Lubił Pan muzykę rockową?

Oj, tak. Bardziej z tego pnia posthipisowskiego. Jeździłem nawet na festiwale do Jarocina.

Tarzał się Pan pod sceną w błocie, miał szopę na głowie i podarte dżinsy?


Na wyjazd, na wakacje wÅ‚osy byÅ‚y ciut dÅ‚uższe, ale w bÅ‚ocie siÄ™ nie tarzaÅ‚em: bo byÅ‚em wtedy miÅ‚oÅ›nikiem muzyki w stylu blues, a w niej tarzania w bÅ‚ocie nie byÅ‚o. BÅ‚oto w Jarocinie to byÅ‚a domena miÅ‚oÅ›ników muzyki "punk", a ta wówczas mnie nie interesowaÅ‚a. W bluesie przyciÄ…gaÅ‚y mnie i dźwiÄ™ki, i styl bycia tych ludzi. Dla bluesa wybieraÅ‚em siÄ™ co roku na OlsztyÅ„skie Noce Bluesowe, jeździÅ‚em do Brodnicy na festiwal blues reggae, na Rava Blues do Katowic..

Który zespóÅ‚ byÅ‚ ulubionym?

Był i jest do dzisiaj Dżem; lubiłem też Kasę Chorych.

A do tych wÅ‚osów to tato nie zakradaÅ‚ siÄ™, jak cioteczka gÅ‚ównego bohatera w filmie "Yesterday" w nocy, i podczas snu nie podcinaÅ‚, jak byÅ‚y za dÅ‚ugie?

Nie (Å›miech). Nie byÅ‚o takiej potrzeby, bo nigdy nie manifestowaÅ‚em swojej odrÄ™bnoÅ›ci w sensie zewnÄ™trznym. To kwestia wychowania, ale chyba też i niezÅ‚ej samooceny. ByÅ‚em usatysfakcjonowany na przykÅ‚ad tym, że wyróżniam siÄ™ ciut lepszymi stopniami, mam fajnÄ… paczkÄ™ kolegów, dobrze gram w piÅ‚kÄ™, wiÄ™c nigdy nie miaÅ‚em potrzeby jakiejÅ› ekstrawagancji.

Oooo, był Pan prymusikiem: same piąteczki, świadectwo z czerwonym paskiem, wzorowe zachowanie.


Czerwony pasek i owszem, ale nie powiem, że byÅ‚em prymusem. WrÄ™cz przeciwnie. Pierwszy mój miesiÄ…c w liceum zaczÄ…Å‚ siÄ™ od piÄ™ciu luf.

Z czego?

Trzy z fizyki i dwie z języka polskiego

Niezły rozstrzał.

DostaÅ‚em je chyba za to, że byÅ‚em zbyt dużym indywidualistÄ…: nie chodziÅ‚o o ubiór, ale za taki krnÄ…brny charakter. WiÄ™c nauczyciele postanowili mnie "usadzić".

Był Pan buńczuczny i trzeba było Pana przytemperować?

Zawsze miałem twardy kark. Chyba mam to po moim ojcu. Nie potrafię zginać karku, gdy to nie jest uzasadnione.

(...)

Na stronie internetowej pozuje Pan z synkiem, żoną...

Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Synek ma cztery latka. Mamy z niego wielkÄ… pociechÄ™. Jest superdzieciakiem. Staram siÄ™ z rodzinÄ… spÄ™dzać maksymalnie dużo czasu. Ostatnio zabraÅ‚em syna, po raz pierwszy w jego życiu, na mecz koszykówki: Polska-Turcja. Mam nadziejÄ™, że to wspólne przeżycie zostanie nie tylko w mojej, ale i w jego pamiÄ™ci. Na caÅ‚e życie.

Miał szalik na szyi i darł się na całe gardło?


Po raz pierwszy zobaczyÅ‚ i usÅ‚yszaÅ‚ w jednym miejscu kilka tysiÄ™cy ludzi, którzy skandujÄ…, Å›piewajÄ… i żywo kibicujÄ…. ZachwyciÅ‚ go ten gÅ‚oÅ›ny doping. Niewiele rozumiaÅ‚ z gry, ale atmosferÄ™ do dzisiaj wspomina. Pójść na pierwszy w życiu mecz, to jest jedna z takich rzeczy, jakie syn powinien robić razem z tatÄ…. KiedyÅ› pewnie pójdziemy na mecz ÅšlÄ…ska, ale na to musi być trochÄ™ starszy, bo atmosfera na stadionie piÅ‚karskim nieco siÄ™ różni od tej na boisku koszykarskim. MógÅ‚by siÄ™ chÅ‚opak za wczeÅ›nie nasÅ‚uchać niecenzuralnych sÅ‚ów (Å›miech).

Miał Pan słodkie dzieciństwo?

Raczej tak. Może nie tyle słodkie, co bezpieczne i trochę beztroskie. Rodzina, mimo trudności materialnych, bo nie pochodzę z rodziny zamożnej, dawała poczucie bezpieczeństwa. Rodzice zapewniali mi komfort nauki i długo nie musiałem się troszczyć o sferę materialną, chociaż już w szkole średniej, na wakacje - przez pierwsze dwa tygodnie po zakończeniu szkoły - dorabialiśmy sobie razem z kolegami.

Jak Pan dorabiał?


Jako pomocnik murarza lub myjÄ…c butelki w spóÅ‚dzielni spożywczej "Samopomoc ChÅ‚opska".

Ciekawa taka praca przy myciu butelek?


Bardzo. CiepÅ‚o byÅ‚o, siedzieliÅ›my z chÅ‚opakami przy butelkach (Å›miech) i snuliÅ›my plany, gdzie pojedziemy pod namiot. To byÅ‚o zawsze parÄ™ groszy dodatkowo, za które jeździliÅ›my całą paczkÄ… - starczaÅ‚o na miesiÄ…c nawet, bo na przykÅ‚ad już nad morzem najmowaliÅ›my siÄ™ do obierania ziemniaków i mycia garów w barze mlecznym. ZapÅ‚atÄ… byÅ‚o jedzenie, wiÄ™c obie strony byÅ‚y zadowolone i nie gÅ‚odowaliÅ›my.
Ale rodzice też dawali pieniÄ…dze: czy to na wyjazd, czy to na rower, ale rzadko 100 proc. W ten sposób mobilizowali do oszczÄ™dzania lub zarabiania pieniÄ™dzy. Dawali mi lekcjÄ™, że pieniÄ…dze nie leżą na ulicy, nie spadajÄ… z nieba, że trzeba zarabiać na życie

(...)


Jest Pan tolerancyjny?


Jestem tolerancyjny, choć to nie oznacza biernoÅ›ci, gdy Å‚amie siÄ™ ogólnie przyjÄ™te reguÅ‚y. Uważam, że wówczas jakiÅ› rodzaj reakcji bywa konieczny.

Jutro we WrocÅ‚awiu bÄ™dzie marsz gejów i lesbijek.

Uważam, że mają prawo do demonstrowania, natomiast nigdy bym się do takiej demonstracji nie przyłączył.

Czemu?

Ponieważ forma mnie nie pociąga, bo często jest na granicy dobrego smaku. Tolerancja jest u mnie daleko posunięta, ale tolerancja nie oznacza u mnie akceptacji wszystkiego, zwłaszcza jeśli coś wykracza poza granice dobrego smaku. Nie mam też tolerancji dla chamstwa i agresji.

Ma Pan przyjacióÅ‚ gejów?


W Polsce nie, ale w Brukseli - owszem. Znam gejów, którzy mieszkajÄ… razem. To sÄ… dwaj dojrzali ludzie, po 50-tce. Nawet byÅ‚em zaproszony przez nich do ich domu, nad Morzem PóÅ‚nocnym. TworzÄ… bardzo ciepÅ‚y zwiÄ…zek i bardzo ciepÅ‚y dom. I oczywiÅ›cie, kiedy patrzÄ™ na tÄ™ sytuacjÄ™, to nie mam wÄ…tpliwoÅ›ci, że majÄ… prawo do szczęścia i że je osiÄ…gajÄ… w homoseksualnym zwiÄ…zku. Z drugiej strony wiem, że oni siÄ™ na parady gejowskie nie wybierajÄ…, nie ubierajÄ… siÄ™ też w różowy lateks ani piórka.

Dla tych dwóch panów sfera seksualnoÅ›ci jest ich sferÄ… intymnÄ…. Oni jej nie manifestujÄ…. Dlatego dobrze można siÄ™ u nich poczuć. Problem z paradami gejowskimi czÄ™sto jest taki, że niezależnie od gÅ‚oszenia swoich poglÄ…dów czy postulatów, tam bardzo czÄ™sto manifestuje siÄ™ sferÄ™ seksualnÄ…. Robi siÄ™ publicznÄ… ekspozycjÄ™ z czegoÅ›, co powinno pozostać intymne - niezależnie od tego, czy ktoÅ› jest homo- czy heteroseksualny.

Znalazł się Pan w takiej sytuacji, że trzeba było skoczyć po kogoś w ogień?

Na szczęście jeszcze nie. Ale ratowałem tonących.

Ooo, kiedy?

W Pobierowie, nad morzem. To był pierwszy raz. A drugi raz wyciągnąłem topielca na kąpielisku w Brzegu. Ja już jako 17-latek zrobiłem patent młodszego ratownika.

Jak ktoś woła "pomocy", to leci Pan z ratunkiem?


Tak, chociaż miaÅ‚em kiedyÅ› takÄ… przygodÄ™ na ulicy, która tÄ™ mojÄ… ciÄ…głą gotowość do niesienia pomocy trochÄ™ ostudziÅ‚a. ByÅ‚em Å›wiadkiem kÅ‚ótni pomiÄ™dzy kobietÄ… a mężczyznÄ…, w której mężczyzna użyÅ‚ przemocy: mocno pchnÄ…Å‚ tÄ™ kobietÄ™, a ona krzyczaÅ‚a: "Ludzie, pomocy! Ludzie, bijÄ…". A kiedy podbiegÅ‚em, żeby jej pomóc, powiedziaÅ‚a do mnie: "Niech siÄ™ Pan nie wtrÄ…ca w nie swoje sprawy". Wtedy doszÅ‚o do mnie, żeby do mojego odruchu bezwarunkowego dopuszczać jeszcze zdrowy rozsÄ…dek.

Jako dziecko marzył Pan, żeby zostać strażakiem?

Nie. Najpierw marzyÅ‚em, żeby być żoÅ‚nierzem - tak na poczÄ…tku podstawówki. Potem - pod koniec szkoÅ‚y - żeby zostać marynarzem. I nawet zÅ‚ożyÅ‚em dokumenty, po ósmej klasie, do dwóch liceów morskich: w Szczecinie i w Gdyni. A że to byÅ‚ rok 1982, to zawieszono rekrutacjÄ™. WiÄ™c zÅ‚ożyÅ‚em papiery do zwykÅ‚ego liceum i tam już zostaÅ‚em.

Co Pana ciągnęło do tej marynarki? Rejsy pod żaglami?


CzytaÅ‚em dużo książek marynistycznych, ale nie tyle mnie żagle pociÄ…gaÅ‚y, ile samo podróżowanie. To chyba mam w genach, bo podróżowanie sprawia mi przyjemność do dzisiaj. Niektórzy pytajÄ… siÄ™ mnie: "Jak ty sobie radzisz, podróżujÄ…c co tydzieÅ„ miÄ™dzy WrocÅ‚awiem a BrukselÄ…". A dla mnie nie ma problemu: ja siÄ™ z tym dobrze czujÄ™! Mam w sobie tÄ™sknotÄ™ za ruchem, za wyprawÄ…. A w PRL-u daleki wyjazd poza PolskÄ™ byÅ‚ nieosiÄ…galny dla kogoÅ›, kto nie byÅ‚ marynarzem lub nie byÅ‚ lotnikiem.

Teraz Pan nadrabia ten stracony czas?

CiÄ…gnie mnie w Å›wiat. LubiÄ™ bardzo poÅ‚udnie Europy, te bardziej dzikie tereny WÅ‚och, poniżej Rzymu. I do USA mnie ciÄ…gnie, w których byÅ‚em wielokrotnie, m.in. na póÅ‚rocznym stypendium.

W której części Stanów?

W rolniczym Ohio. Teren nizinny, niezbyt ciekawy, ale wynajmowaliśmy auto i jeździliśmy po bardziej ciekawych miejscach: po pustyniach Arizony, widzieliśmy Wielki Kanion, mokradła na Florydzie. Do dzisiaj mam te widoki w pamięci. A i żonę już tam zabrałem - więc te wspomnienia nas cementują: te zachody słońca nad Kanionem czy wschody nad bezkresnym stepem Nevady.

(...)

Grozi Panu bezczynność?

Pewnie nie. Ciągle się coś koło mnie dzieje. Kiedyś kolega zapytał mnie, jak to jest możliwe, że spotyka mnie tak dużo dziwnych sytuacji. "Innych nie spotyka, a ciebie tak" - śmiał się.

To, co ostatnio się Panu przydarzyło?


To byÅ‚a moja stanowcza interwencja wobec osoby, która nie chciaÅ‚a uszanować kolejki na lotnisku. Wszyscy siÄ™ spieszyliÅ›my, ale staliÅ›my grzecznie w kolejce, ale jeden z panów "na chama" wpychaÅ‚ siÄ™ przed wszystkich.
A ja takich sytuacjach nie potrafiÄ™ milczeć. PowiedziaÅ‚em mu, że każdy z nas stoi i czeka. Na co on odpowiedziaÅ‚ bardzo niegrzecznie, że jemu siÄ™ bardzo spieszy i że to jest wystarczajÄ…cy powód i że za chwilÄ™ odlatuje mu samolot. To mu odpowiedziaÅ‚em, że ja też mam za moment odlot, a jednak czekam w kolejce. Na to on rzekÅ‚ do mnie: "ToÅ› pan jest frajer". I wtedy nie wytrzymaÅ‚em: wyrwaÅ‚em mu walizkÄ™ z rÄ™ki i zaniosÅ‚em na koniec kolejki. Facet siÄ™ awanturowaÅ‚, domagaÅ‚ siÄ™ od żoÅ‚nierzy pograniczników interwencji, bo naruszyÅ‚em jego wÅ‚asność. Nikt jednak nie wziÄ…Å‚ jego strony.

Nie boi się Pan, że jak będzie się tak we wszystko wtrącał, to jeszcze dostanie w twarz?

Jak żona jest przy mnie, to mnie hamuje, ale jak jestem sam, to nie myślę o tym, czy za wtrącanie się dostanę po gębie, czy nie. Już taki mam charakter. Czasem kieruję się emocjami.

Jest Pan wybuchowy?

Bywam, ale staram się walczyć z tym. Zdarzają mi się wybuchy, bywam cholerykiem. Nawet w pracy: jak ktoś źle pracuje, to potrafię przez trzy minuty krzyczeć, ale potem od razu przeproszę, że się uniosłem.

No i dobrze, że Pan tego nie tłamsi w sobie, jeszcze by Pan jakiś wylew miał.

Takie zachowanie nie przystoi dojrzałemu facetowi, więc staram się to brać w ryzy. Ale niekiedy czyjeś chamstwo jest tak prowokujące, że nie mogę się pohamować.

Bloga w internecie Pan nie prowadzi?

Nie, bo choć staram siÄ™ mieć wÅ‚asne zdanie na każdy ważny temat, to jednak wypowiadam je tylko wtedy, kiedy to jest uzasadnione. Nie latam z każdÄ… sprawÄ… do mediów. Niektórzy politycy stali siÄ™ więźniami swoich blogów: muszÄ… codziennie coÅ› wpisać, wiÄ™c na siłę wymyÅ›lajÄ… tematy, starajÄ… siÄ™ być kontrowersyjni, żeby przyciÄ…gnąć uwagÄ™ mediów. To czÄ™sto daje gÅ‚upie efekty. Mnie to nie jest potrzebne do szczęścia.

Jest Pan gadżeciarzem?

Nie. Od zeszÅ‚ego tygodnia mam wprawdzie nowy telefon, ale tylko dlatego, że mój stary aparat siÄ™ rozleciaÅ‚, popÄ™kaÅ‚. Ale i tak go używaÅ‚em, aż klawisze mu wysiadÅ‚y, bo miaÅ‚ już ponad 5 lat. Samochód też kupujÄ™, patrzÄ…c na to, czy jest bezpieczny, wygodny, a nie na to, jakie ma logo. Zegarek mam też zwyczajny, prosty, ale stylowy. Prezent od żony, na 40-stkÄ™, a ona wie, że nie lubiÄ™ gadżeciarskiego stylu.

No to tymi gadżetami dobrnęliśmy do końca rozmowy. To było ostatnie pytanie.

O, już koniec? A liczyłem, że mnie Pan chociaż zapyta o to, jaką książkę ostatnio przeczytałem...



Czy Białoruś zostanie przyjęta do Rady Europy? - Starsze »
« Nowsze - Białoruś nadal ogranicza wolność mediom

MateriaÅ‚ KW Platforma Obywatelska RP BIZZIT © 2009 Jacek Protasiewicz   All rights reserved.